Nasz plan jest taki aby zmusić naszym wspólnym działaniem sieci handlowe i restauracyjne do obowiązku precyzyjnego deklarowania gdzie zwierzę żyło, jak daleko było transportowane.
My wysyłamy pilnie do sieci handlowych kolejne pisma z pytaniem co wiedzą i jak kontrolują drogę certyfikowanych produktów powstałych z poszanowaniem zwierząt znakiem BIO, EKO? Czy posiadają wiedzę, że powstały faktycznie wg nich z poszanowaniem życia zwierząt? Nie chcemy odpowiedzi, że to producent powiedział, że tak jest i zagwarantowała to naklejka, tylko jak oni to sprawdzają i weryfikują.

Oczywiście odpowiedziami podzielimy się z czytelnikami i otrzymamy wstępny aktualny pogląd, która sieć handlowa jest w ogóle prozwierzęca, która wykazuje zainteresowanie problemem, a która całkowicie zrzuca odpowiedzialność na producenta i naklejki, które są na opakowaniu i ma „w nosie” czym naprawdę handluje. Producenci odpowiadają jak towar powstaje. Ale to handlowiec odpowiada za to co zakupuje, sprzedaje i dochowuje staranności pochodzenia towaru, wiedzy co do jego pochodzenia tak samo jak zabawki dla dzieci czy artykuły elektroniczne i kosmetyki.
To samo pytanie skierujemy do producentów karmy dla zwierząt.
Szczególnie poprosimy też o dokładne odpowiedzi i sprecyzowanie osób odpowiedzialnych za wydawanie certyfikatów, takich jak EKO, BIO, Certyfikat Zrównoważonego Rybołówstwa, PL-EKO, etc., jak to się odbywa w praktyce, nie na stronie internetowej. Zresztą wg naszej wiedzy certyfikaty dostępne i umieszczane na produktach w Polsce informują i potwierdzają tylko użycie naturalnych składników w produktach, natomiast w przypadku mięsa, iż pochodzi ze zdrowych zwierząt, jest ono przetestowane i nie jest szkodliwe dla konsumenta. Nie ma tu mowy o tym, że zwierzę, z którego mięso pochodzi żyło w godnych warunkach, nie ustalono nawet takich norm czy wytycznych, które dany certyfikat miałby potwierdzać w tym zakresie.
Chcemy utworzyć certyfikat, znak jakości np. na wzór BIOLAND. By go otrzymać hodowca musi spełnić kilka wymagań, w tym m. in. zwierzęta muszą przebywać określony czas na wolnym wybiegu, każde zwierzę musi mieć określoną powierzchnię do dyspozycji, zarówno na wolnym wybiegu, jak i w budynkach, w których zwierzęta przebywają. Muszą otrzymywać karmę naturalnego ekologicznego pochodzenia, antybiotyki tylko w koniecznych przypadkach, niedopuszczalne są metody obcinania ogonów, dziobów, i innych części ciała. Transport zwierząt może odbywać się tylko w ograniczonym czasie oraz na ograniczoną odległość. To tylko część nakazów i zakazów dla hodowcy.
Takie farmy / gospodarstwa są regularnie kontrolowane przez niezależnych urzędników.
A czy u nas jest to niemożliwe? Na dodatek to Polska jest dostawcą mięsa do wielu krajów.

Jeżeli nasze prośby i zapytania niczego nie dadzą to będziemy też walczyć o własny znak i zaangażujemy się w temat poprzez dialog bezpośredni z zainteresowanymi producentami. Sami wystawimy certyfikat informacyjny, np. jak wyżej opisany, przy współpomocy organizacji, które faktycznie działają na rzecz zwierząt hodowlanych, ale nie tych, które wydają certyfikaty po ich opłaceniu.
Nie kupujmy na szybko „w ciemno”, ignorujmy to co wydaje się ze „złych” źródeł bez jasnych informacji i opisu, nie kupujmy mięsa w nadmiarze.
Kupujmy produkty mięsne, które przynajmniej są jakoś opisane – posiadają jakiś znak, opis, że żyło się zwierzętom trochę lepiej, niż tym, o których nic nie wiadomo. To nie daje pewności ale zawsze lepiej niż nie wiadomo skąd.
Kupujmy jajka z chowu ściółkowego, nie z chowu klatkowego czy jajek w promocjach 30 sztuk za 10zł., lub takie gdzie producent zapewnia o jakości życia czy chowu bez antybiotyków.
Kurczaki kupujmy z tzw., przynajmniej z deklarowanej, domowej hodowli (zawsze można takich obietnic egzekwować i sprawdzać wiarygodność, co robić będziemy), lub bezpośrednio od coraz częściej pojawiających się „małych” hodowców / rolników
RÓBMY PRZEMYŚLANE ZAKUPY. KIERUJMY SIĘ LOGIKĄ I DAJMY SOBIE WIĘCEJ CZASU NA WYSZUKANIE ODPOWIEDNICH PRODUKTÓW. NIE KIERUJMY SIĘ ŚLEPO SLOGANAMI REKLAMOWYMI DLA UŚPIENIA NASZEJ CZUJNOŚCI.
Do końca stycznia przedstawimy do której sieci napisaliśmy i czy otrzymaliśmy jakiekolwiek odpowiedzi.
Prosimy o sugestie, nie anonimowe obelgi, lecz konstruktywną pomoc jak z tym problemem w realny sposób walczyć.
Prosimy o informację o brutalnych praktykach wobec zwierząt i gdzie są one prowadzone – z podaniem nazwy hodowcy i zakładu.
Prosimy również o wiadomość o dobrych hodowcach i producentach.